Awaria wózka… czyli co zrobić żeby nie siedzieć w domu…

Wózek kupiliśmy używany.. ot żeby nie wydawać nie potrzebnie za dużo kasy… no i służył długo, jest to Implast Volant.. służył jednemu dziecku, następnie wyjeździła się w nim Alicja, później poszedł na troszkę do mojej siostry, gdzie jeździła w nim moja chrześnica a teraz Miłosz… Wózek jest na prawdę w porządku, kolor unisex pasuje zarówno dla dziewczynki jak i dla chłopca, duża wygodna gondola więc dziecko spokojnie dużej może pojeździć, amortyzatory, pompowane duże koła… cud miód, dziecku wygodnie jak nie wiem co, Miłosz lubi w nim zasypiać na dworze, bo w domu wózka nie trzymam.

Oto tak wygląda nasz wózeczek

No i niestety tydzień temu poszła dętka w przednim kole… Na początku wychodziłam na krótkie spacery dookoła bloku, ale dalej już nie dało rady iść  ;/ O ile z tyłu dało się szybko dokupić, bo wymiar odpowiada rowerkom dziecięcym (10 ”) o tyle do przodu dokupić to już nie taka prosta sprawa… W sklepie rowerowym nie mają… Wczoraj przewertowałam internet bo mąż w końcu zdjął koło i dowiedziałam się jaki dokładnie wymiar i jest! Znalazłam… dętka  a nawet opona pasuje idealnie do wymiarów.. wózków inwalidzkich.. Znalazłam na necie sklep gdzie można zamówić, a nawet u nas w mieście dzięki czemu nie będę musiała zbyt długo czekać na wysyłkę..mąż pojedzie w poniedziałek po pracy… No właśnie ale co tu robić jak nie ma wózka a pogoda piękna i co siedzieć w domu z dzieckiem ? o  to to nie… W czwartek,  piątek i wczoraj wyszłam z dziećmi , Miłosza biorąc w chustę.. Kupiłam jedną elastyczną Polekontu jeszcze zanim się urodził… Myślałam że będzie dzieckiem podobnym do Ali czyli z wiecznymi kolkami wymagającym wiecznego noszenia na rękach… Bałam się że sobie nie poradzę w domu z dwójką, z obowiązkami i dlatego zdecydowałam się kupić chustę… Hm na początku jak Miłosz był malutki i nie mógł zasnąć, bo coś mu tam przeszkadzało, faktycznie chusta się sprawdzała.. wkładałam go w pozycji kołyski i zasypiał w 2 minuty po włożeniu go i poruszaniu się chwilę po domu…

Na dwór z nim tak nie wychodziłam bo po pierwsze urodził się zimą i nie wiedziałam w ogóle jak go ubrać żeby nie zmarzł i w ogóle żeby mu było wygodnie… a po drugie on bez problemu szybko usypiał w wózku…

No i teraz awaria mojego wózka wymusiła ode mnie nie jako wyjście na dwór z Miłoszem… Powiem że na razie się z lekka stresuje jak z nim tak wychodzę… Jeżeli jest śpiący usypia szybko… ale jak tylko się obudzi, zaczyna się prężyć , wyginać jakby chciał rozprostować kości ;P  Hm w wózku mogę go szybko przewinąć, wyjąć i nakarmić… a w chuście jednak takie wyjęcie go trochę potrzeba czasu.. później nie ma go gdzie odłożyć hmm no i wózek posiada duży kosz.. zawsze mogę pieluchy, jedzenie jakieś picie na spacer tam wrzucić a takto co? w ręku… Jak na razie wychodziłam  z nim bez karmienia , przewijania na godzinkę , 1,5 maxymalnie… dziś może pójdziemy do parku z mężem na dłużej, weźmiemy koc, może poleżakujemy trochę… zobaczymy… jak to będzie wyglądać… Porobię może fotki to wieczorem albo jutro wrzucę 😉

kama

Fotek mało bo mąż zawalił z aparatem.. ;]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s