Rozszerzanie diety, część 1

Miłosz za 2 tygodnie kończy 6 miesiąc.. według zaleceń trzeba rozszerzać powoli dietę.. obecnie daję mu codziennie łyżeczkę manny Bobowity bezmlecznej i czasami ze 2 łyżki ryżowej z jabłuszkiem.. Wczoraj zjadł bardzo chętniej.. gorzej z czym innym. Mamy już próby z jabłuszkiem i marchewką, niestety nie widziałam u niego zapału 😦 wypluwa języczkiem .. Dziś postanowiłam mu ugotować karotkę i zblenderować, bo zwyczajnie szkoda mi kupować cały słoiczek za 3 zł i połowę wyrzucać :/Ali kupowałam słoiczki a później miałam problem bo nie chciała jeść moich zupek… Hm myślę że gotowanie samemu wychodzi ekonomiczniej.. a co za problem ugotować zupę 3-4 składnikową skoro i tak gotuje codziennie dla rodziny ?

Jakie są Wasze doświadczenia z rozszerzaniem diety?

Czy Wasze maluchy chętnie jedzą/jadły nowości?

Czy dawaliście słoiczki czy gotowałyście swoje obiadki…

kama

Reklamy

9 thoughts on “Rozszerzanie diety, część 1

  1. I zaskoczenie! Miłoszek zjadł całą marcheweczke,.. nie wiem ile tego było 1/3 kubka gdzieś z kaszką manną… ale wzięłam go na głodnego po 3 godzinnej drzemce ;D Szybko zajadał.. ale jakoś chętniej niż ostatnio tą ze słoika.. nic nie wypychał języczkiem 😛

  2. No to super, Pierwszy sukces za Wami:)
    ja na początku dawałam małej słoiczki, ale potem zaczelam gotowac jej sama, bo własnie szkoda mi było wydawac pieniądze jak Ona całego słoiczka nie zjadała hi
    co do nowości to na początku Wiki tez wypluwała ale tą nową rzecz dawałam jej prze 2-3 dni aż posmakowało hi

  3. Ja z Gabi bardziej się wczuwałam 🙂 hehehe ale z Werką już mniej. Werka od długiego czasu je wszystko. Oczywiście gotuję inaczej przyprawione, ale ile razy dostanie w dzióbka ode mnie 🙂 wpierdziela wszystko. Dzisiaj jadła ogórkową 🙂 hehehe jedynie co uważam jak dawałam I raz coś silnie uczulającego np. maliny, truskawki. Ale to tylko 1 dzień 🙂 a później jadła normalnie. Nawet jogurty zwykłe już dostaje.

  4. No ja karmię piersią a truskawki już jadłam że hohoh .. ogólnie Miłosz na cycu mniej mi doskwiera niż Ala.. z nią bardziej miałam restrykcyjną dietę.. a z nim to już praktycznie wszystko jadłam, z rarytasów to ser pleśniowy, pieczarki, truskawki, sos czosnkowy na pizzy… ;p

  5. ja kupowałam krzysiowi słoiczki, pieknie sie zajadał nimi, marchewke uwielbiał bardzo. pózniej jak zaczął miec zabki – pierwszy wyszedł mu jak miał 8.5 miesiąca zaczełam mu sama gotowac i tez jadł pieknie…..
    ciekawi mnie jak to bedzie z wojtkiem……
    sama nie wiem czy gotowac teraz czy isc na łatwizne po słoiczki….boje sie ze nie bede miała czasu bawic sie w gotowanie…a moze odrobina wiekszej mojej chęci i zagospodaruje tak czas ze jednak znajde chwile na własny obiadek dla maluszka….

    1. Basiu ja myslalam przy Ali ze nie ma czasu na gotowanie, ale teraz przeciez codziennie gotuje i warzywa zawsze w domu. A gotowanie samemu chyba wychodzi taniej, bo te sloiczki podrozaly od „czasow” Ali o jakies 0,50 -1 zł…

  6. dużo taniej! Jak robię zupę to na początku gotuję w jednym garnku bez przypraw. później odlewam dla Werki. I jej doprawiam inaczej tzn delikatnie, a dla nas w dużym garnku już normalnie. Jak trzeba zaklepać to wiadomo Werce póki co nie zaklepuję, więc Nam zaklepkę robię po odlaniu dla młodej. Później przelewam do słoiczków po koncentracie,musztardzie, z aventu takie plastikowe, po zupkach kupnych i do zamrażalki. dzisiaj np. miała rosołek z kluseczkami 🙂 a wczoraj pomidorową z ryżem.

    na początku tzn gdzieś do 5-6mies dawałam kupne,ale głównie dlatego,żeby odłożyć słoiczki.
    Zresztą moje obiadki bardziej jej smakują niż te kupne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s