„Ciężki” dzień…

Jak już pisałam wcześniej wybrałam się dziś do nowej przychodni. Pierw zadzwoniłam rano po 8 i zapytałam czy jest w ogóle możliwość zapisania dziecka. Pani bardzo mila powiedziała oczywiście tak.. jedynie jak podałam adres to powiedziała że może być problem z wizytami domowymi (bo przychodnia jest troszkę od nas dalej, kawałek no 20 minut szybkiego marszu).. ale powiedziałam że ja i tak nie korzystam z wizyt domowych a zależy mi na dobrej opiece zdrowotnej i kazałam zarejestrować Miłoszka. Jak tylko się ubraliśmy, zeszliśmy do samochodu.. ZONK autko nie zapaliło, rozładował się akumulator ;( No cóż znowu Diselek dał nam w kość. Najgorsze jest to że auto zawsze stoi, jeździ bez zarzutów, a jak jest potrzebne to nie! Ech no nic wzięłam Miłosza… na ręce wróciłam się na 4 piętro do góry… wzięłam kocyk, i szybko na dół po wózek. Poszliśmy na nogach.. wózkiem… W przychodni w poczekalni zrobiłam krótki wywiad z pacjentami i okazało się że lekarka do której czekamy ma dobrą opinię. Po wejściu do gabinetu Pani doktor wydała mi się trochę z góry patrząca.. ale cóż wysłuchała co mam do powiedzenia, opowiedziałam o dotychczasowych chorobach Miłosza i go zbadała. Stwierdziła że słychać coś w oskrzelach, ale w płucach nie może usłyszeć przez świergotanie w klatce przez katar… i wysłała nas na RTG klatki piersiowej do Szpitala dla dzieci na ul Spornej… TO kawałek od nas… 15 minut autobusem…. Wyszłam z przychodni , zadzwoniłam do męża pytając co ja mam robić.. poradził mi Taxi… a więc ruszyłam z buta do domu.. chcąc pozostawić wózek.. Miłoszek mi w drodze usnął pod blokiem posiedziałam z nim 20 minut chcąc aby pospał… Jak się obudził weszłam na górę przewinąć go, przebrać, ubrać odpowiednio do nosidła.. zapakowałam na siebie i ruszyliśmy.. Stwierdziłam że pojedziemy komunikacją miejską .. Poszliśmy na przystanek.. Autobus tradycyjnie spóźnił się 5 minut, ale jak przyjechał .. i weszłam z Miłoszkiem do środka byliśmy chyba małą atrakcją.. dużo ludzi się nam przyglądało, śmiało się do Miłoszka.. Ustąpiło mi miejsca siedzące… Miłoszowi się też podobała jazda 😀
NA miejscu w szpitalu, dość szybko zrobili nam zdjęcie.. Miłoszek był dzielny mimo że musiałam go trzymać na stojąco jedną ręką za obie ręce w górze… Było grzeczny w ogóle nie płakał.. razem z badaniem i czekaniem na opis trwało może wszystko pół godziny.. No i opis , diagnoza, zmiany na płucach świadczące o stanie zapalnym.. :/ Ruszyłam z powrotem do przychodni po diagnozę i leki. Pani doktor tym razem już inna, bo zdarzyły się zmienić.. znowu zrobiła gruntowny wywiad, przebadała młodego no i stwierdziła że to Zapalenie płuc :((( Przepisała antybiotyk Zinnat, Nystatynę, Acidolac Baby, Stodal, Dodatkowo inhalacje dwa razy dziennie z Mucosolvanu… Inhalacje mu zrobiłam po południu był wrzask, krzyk i wyrywanie maski 😦 Masakra. z piciem syropów nie lepiej.. ehhh będziemy się męczyć trudno.. Kontrola za 2-3 dni.. W razie jakiś duszności, sinienia mamy jechać na pogotowie…. Z przychodni prosto na nogach wróciłam do domu.. a wszędzie ze mną Miłosz w nosidle.. ehh no i teraz nogi bolą… 😉 Trochę ramiona.. ale cóż i tak mi dużo pomogło, bo wózkiem bym MPK nie pojechała… W domu byłam na 14.. szybko zjedliśmy obiad i szybko po Alę do przedszkola…
Wróciliśmy po 15.. i dzień zleciał jakoś do wieczora…Dzieciaki szybko zasnęły po 19.. Miłoszek po pierwszej dawce antybiotyku śpi na razie cicho… czy będzie poprawa w ciągu najbliższych dni ?

Reklamy

3 thoughts on “„Ciężki” dzień…

  1. ehh ;/ kurcze… skad sę to wzielo..
    musze zadzownic do ROmki chyab i zapytac oten rtg klatki, do jakiego wieku wychodzą zmiany świadczące o zaplaeniu, a wclae nie musi tak byc ?
    No ale jsli jest kaszel itd, to moze rzeczywisice, a gorączki nie ma ? nie musi byc ??
    Fajnie musialo byc w tym MPK hihih 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s